Warning: openlog() has been disabled for security reasons in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/syslog/syslog.module on line 82
Życzenia | Oficjalny Fanklub Lokiego
Zaloguj / Zarejestruj

  • user warning: Nieznana kolumna 'captcha_type' w field list query: SELECT module, captcha_type FROM loki_captcha_points WHERE form_id = 'search_theme_form' in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/captcha/captcha.inc on line 60.
  • user warning: Nieznana kolumna 'captcha_type' w field list query: SELECT module, captcha_type FROM loki_captcha_points WHERE form_id = 'user_login_block' in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/captcha/captcha.inc on line 60.

Życzenia

Trwa poruszenie w niebiosach
Widać błyski w broni, włosach
Wyruszają aniołowie
Na imprezę, co się zowie.
Dziś porzucą swych grzeszników,
Wszelkie sprawy śmiertelników
Niebo kurzem się pokrywa
Bo ich jeden cel dziś wzywa.
Wśród skrzydlatych wielka wrzawa,
Na dziedzińcach zaś kurzawa,
Inne byty także spieszą
I cholernie się tym cieszą,
Bo nie co dzień, proszę państwa,
Taki zaszczyt mają draństwa.
Wśród nich, chyłkiem, w wielkiej ciszy,
Drań nad dranie – nikt nie słyszy
Jego kroków w zamieszaniu
I nikt nie przeszkodzi draniu
(bo draniowi nie do rymu,
A tu trzeba nie słów – czynów!)
W tym spotkaniu z Mistrzem wielkim,
Nawet tenże jazgot wszelki.
Drań wam znany, proszę państwa,
To bóg kłamstwa, Loki, Kłamca.
Z wykałaczką nieodłączną
Dziś zasuwa całkiem rączo,
O dziwo nie na zlecenie,
Przycisnęło go sumienie
(wbrew pozorom je posiada,
Choć bóg wielki – taka wada),
W kalendarzu zauważył
Datę ważną i zamarzył
O życzeniach, winszowaniu
Jakich – wyjdzie pewnie w praniu.
Może Kłamczuch mu pomoże,
Choć chwilowo błądzi w borze
Lub ukrywa się po prostu…
Więcej – powiem prosto z mostu,
Kłamczuch w zgiełku gdzieś podrywa.
Kogo i jak – nie wiem, zbywa
Wciąż zainteresowanych,
Ergo niech pytają sami,
A my wróćmy do Lokiego,
Trochę wciąż zagubionego,
Nie, nie w lesie, z samym sobą,
Bo bogowie tak nie robią,
By zejść z nieba czy z pikniku
I w powszechnym takim krzyku
Pędzić gdzieś, na urodziny.
To dla Kłamcy dziwne czyny.
I co gorsza – są szefowie,
Wszyscy durni aniołowie
Na tenże sam koncept wpadli
I miotają się bezradni.
Czemu? Loki wreszcie widzi,
I po cichu z siebie szydzi,
Nie był pierwszy, nie jedyny,
Uprzedziły go dziewczyny,
Wszystkie ładne, czerstwe, zdrowe,
Słać życzenia są gotowe.
Stoją tak z transparentami,
Kryją się za prezentami,
Wykrzykują w niebo hasła,
Co krok spojrzysz – to niewiasta.
Uprzedzili też faceci,
Starzy, młodzi, nawet dzieci,
Stoją murem, straż trzymają,
Na imprezę zapraszają.
Już namioty są rozbite,
Już stoliki są nakryte,
Płyny płynie strumieniami,
Pilsner, wódka i maliny
(zakropione też tabasco,
Dziwny napój, może trzasnąć
Sobie chociaż odrobinę;
Da odwagi ociupinę?).
Odwagi trzeba niemało,
Gdy po cichu się rzec chciało,
Kilka słów, szybkich, niedbałych
Potem zniknąć, ot, znak mały,
Że się datę pamiętało,
Że się podziękować chciało
Za tę sławę przywróconą,
Z gruzów dawnych wywleczoną,
Nową młodość kłamstwa boga
(co go właśnie zżera trwoga).
Lecz jak szybko i po cichu,
Jak tu Mistrza ani słychu,
Tylko jakiś tłum gawiedzi,
Który czeka, stoi, siedzi,
W jednym oczywistym celu.
Miał być Loki – przyszło wielu.
Aniołowie się miotają,
Wrzawę jeszcze pogłębiają,
Może gryzą ich sumienia,
Gotowi na zatracenia
Wydać dusze tych tu byli,
Spokojnie ich porzucili,
Byle zdążyć i przylecieć,
By zwiastować radość przecież,
A mógł anioł po bożemu
Towarzyszyć każdy swemu
Człowiekowi oddanemu,
Małemu podopiecznemu,
Który pomysł miał tożsamy.
Lecz za bardzo się wgłębiamy
W myśli zgłupiałych aniołów,
Trudno, jest jak wyszło, połów
Dusz przez złych udaremniony…
Ale zaraz! Są demony!
Wylazły tu z Piekła wszystkie?
Będzie bój i stosy iskier…
Choć nie, dziś nie zaczepiają,
Też usiadły i czekają,
Podkuliwszy wpierw ogony
I postawiwszy osłony,
Przed paskudnym światłem ziemskim,
Siedzą – w celu przyjacielskim.
Też tu wpadły z pozdrowieniem,
Czekają jak na zbawienie
(niech wybaczą to bluźnierstwo).
Zdumiałe czeka anielstwo,
Tłum coraz głośniej skanduje
– czym szyki Lokiemu psuje.
Nawet Kłamczuch się odnalazł,
Niech się wyspowiada zaraz,
Co to za durne włóczęgi
Z dala od nordyckiej ręki.
Ich spory zostawmy z boku,
By lepiej trzymać na oku
Mistrza, co się wraz wynurzył,
Widać czas mu się już dłużył.
I ruszyli! Kupą, ławą,
Jeden z wódką, drugi z kawą,
Lecz wyprzedził ich najlepszy
Mistrza dopadł, szczęście wieszczy,
Mistrz z podziwu wyjść nie może:
Willis? Tutaj?! O mój Boże!
On też wpadł na urodziny,
Wyprzedził fanów, dziewczyny,
Skrzydlatych i diabły razem,
Wszak to twardziel a nie błazen!
Kłamcę w tyle zazdrość zżera,
I niechętnie wręcz spoziera,
Na tych dwóch, w glorii chwały,
Jaki ten świat jest dziś mały!
Wszyscy, wszyscy się zebrali,
Grubi, chudzi, starzy, mali,
Żeby razem „sto lat!” zawyć
I trunkami się zaprawić.
Wreszcie bóg nasz nie wytrzymał,
Porwał kielich pełen wina
I objawił się tłumowi.
„Z drogi!” – krzyczy. – „Ku Mistrzowi
Zmierzam, mnie nie powstrzymacie!”
I szeroki w barach, w klacie,
Tłum przemierzył – nawet przeżył
(w co do końca nie uwierzył).
I stanęła trójka draństwa:
Mistrz, Bruce Willis, no i Kłamca.
Posypały się życzenia:
Szczęścia, zdrowia, powodzenia,
Licznych wersów, ksiąg bogatych
W kalki, klisze i cytaty,
I tych całkiem osobistych,
Bo naprawdę zajebistych!
Żeby ręka była zdrowa,
Żeby syn się dobrze chował,
Żeby pięknie rosła córka
– krzyczy głośno gdzieś laurka.
I kariery, i miłości,
Trochę niełamliwych kości,
Morza fanów, więcej czasu,
Zielonego zawsze lasu,
W którym Mistrz się zaszyć może,
Wyciszyć, obejrzeć zorzę,
Nabrać sił do walki dalszej
– wiele mogą takie chaszcze!
Wszyscy wrzeszczą: powodzenia!
Bo w tym dniu nie ma dziś tchnienia,
Które życzeń by nie niosło,
By czas wszelki był wciąż wiosną,
By czas zawsze był łaskawy,
Żeby nie zgrzytały stawy,
Teksty wciąż cieszyły oko,
Żeby zawsze było spoko!
Tak, w tym czasie poruszenia
WSZYSCY KUBIE ŚLĄ ŻYCZENIA!

Portret użytkownika Firewarrior

O wow, ciekawe co Kuba na to

O wow, ciekawe co Kuba na to :D Zajebiste życzenia, że pozwolę sobie mocniejszego słowa użyć ^^

Portret użytkownika Jakub Ćwiek

Tak, uważam, że słowo

Tak, uważam, że słowo "zajebiste" oddaje w pełni stan rzeczy :) Ślicznie dziękuję :D

Portret użytkownika Jakub Ćwiek

Tak, uważam, że słowo

Tak, uważam, że słowo "zajebiste" oddaje w pełni stan rzeczy :) Ślicznie dziękuję :D