Na świat syn Farbautiego w trudnych przyszedł czasach,
a imię jego tyle co "płomień" oznacza.
Lecz mogli się pomylić ci ziemscy bardowie
i to znaczenie "końca" mieści się w tym słowie.
Choć zrodzony z olbrzymów, krew zmieszał z bogami
i jako jeden z Asów, z Odyna synami
mógł na ucztach asgardzkich u stołu zasiadać,
ku przyszłej zgubie tych, co mieli się z nim zmagać.
Przystojny był nad wyraz, bystry oraz śmiały
ale także podstępny, podły i niestały.
Kowal kłamstw, kowal nieszczęść – tak Lokiego zwano,
hańba bogów i ludzi – inne jego miano.
Niegodzien zaufania, do intrygi skłonny,
chciał Freyi ukraść klejnot i uszkodził Mjöllnir,
lecz szkodził też olbrzymom, choć z ich krwi zrodzony,
stąd też gniew bogów długo był ułagodzony.
Korzystał także Loki pełną gębą z życia.
Boginie doń wciąż lgnęły, chętne do pokrycia.
Z Angrbodą – trzy potwory, z Sigyn synów spłodził,
Do łoża Sif zawitał, Tyrową nachodził.
Powiadają, iż kiedyś posiadł Freyę nawet,
a może też i Skadi, nim powzięła odwet
za śmierć ojca, który padł pod Lokiego ciosem,
lecz do tej krwawej zemsty powrócimy potem.
A gdy nie starczały mu wdzięki pięknych niewiast,
to w sukurs przyszedł talent, co zdumienia jest wart,
gdyż Loki mógł przemieniać kształty swego ciała
i wtedy też zmiana płci się mu spodobała.
Lecz na płci nie poprzestał, zmienił też gatunek
i piękną klaczą stał się, jako podarunek
dla bogów, jako Freyi zadośćuczynienie
za pewnej cennej klaczy dzikie zajeżdżenie.
Wynikiem tej przygody olbrzymów potomek
urodził był Sleipnira, źrebię ośmionogie.
A zjedzenie kobiety serca zwęglonego
ponownie uczyniło brzemiennym Lokiego.
Spłodził wiele potworów, ponoć wszystkie z Ziemi,
wśród nich groźnego wilka, nazwanego Fenrir.
Stworzenie to bogowie magicznie spętali,
lecz Odyna przed kłami to też nie ocali.
W przededniu Ragnaröku uwolni się Fenrir,
ruszy z paszczą rozwartą od nieba do ziemi
i zionąc ogniem z nozdrzy, ruszy przeciw bogom,
i pożre Wilk Odyna, przepełniając trwogą.
Wróćmy do ojca Skadi – olbrzyma Thjaziego,
otoczony przez bogów, padł z ręki Lokiego.
Kobieta w pełnym rynsztunku ruszyła po zemstę
bogowie przebłagali mścicielkę małżeństwem.
Lecz ta nie wybaczyła, czekała okazji,
chwili, gdy Loki wreszcie utraci swe łaski.
Wreszcie ten czas nastąpił – gdyż Loki ze swadą
brata przeciwko bratu nastawił swą radą.
Niewidomego Höda oszczepem uzbroił
wykonanym z jemioły, i tymże nabroił
gdyż tylko przed jemiołą nie chroniła syna
Frigg – matka Baldra, Höda i żona Odyna.
Ta śmierć niezasłużona, ta śmierć niewinnego
wnet przypieczętowała cierpienia Lokiego.
Jego synowi Odyn wsze wypruł wnętrzności
na wieki związał zdrajcę w głębokiej ciemności.
Tu mogła mścić się Skadi – nad głową Lokiego
umieściła potwora, tak jadowitego
że gdy spadały na twarz zdrajcy jadu krople
ten wstrząsał całą ziemią, gdyż cierpiał okropnie.
Przed torturami węża jednak ktoś go bronił
Sigyn – kochana żona, gdy wąż jad uronił
łapała każdą kroplę, w misie je zbierała.
Dobrowolnie, przez wieki w tym więzieniu trwała.
Wyzwoli się wszak więzień, u zwieńczenia czasów
z olbrzymami wyruszy, pragnąc zgładzić Asów
sprowadzi on Ragnarök, nadejdzie bogów kres,
polegnie w pierwszej bitwie, mierząc się z Heimdallem.





No, nie powiem, pomysł
No, nie powiem, pomysł oryginalny i jak na mój gust trafiony.
Sama z poezją dałam sobie spokój już dawno i postanowiłam pozostać przy "praktyczniejszej" i bardziej pragmatycznej prozie, ale podziwiam tych, którzy próbują bawić się w takie formy, w dodatku dość "ściśle zamknięte".
Sama treść natomiast - dla mnie bomba. Takie... poetyckie streszczenie :)
Momentami pojawia się też taki leciutki, przyjemny, apetyczny dowcip, co dodaje uroku całości.
Super ^^ A teraz poproszę
Super ^^ A teraz poproszę drugą część o ćwiekowym Lokim. Co by zbyt mrocznie nie było.
Naprawdę świetnie napisane :)
Naprawdę świetnie napisane :) Jestem pod wrażeniem, widać, że włożyłaś w to sporo pracy.
Ale jesteśmy w dziale
Hagath, jesteśmy w dziale "Mitologia nordycka"... ;)
Powtórzę co powiedziałem
Powtórzę co powiedziałem wczoraj - dobre, ale jak dopieścisz będzie jeszcze lepsze. Postarałaś się, to widać, poza tym masz talent do pisania. Jest i strasznie i śmiesznie, i epicko, i mrocznie. Fajnie odkryć u znajomej takie talenty ;]
Naprawdę niezłe, że też Ci
Naprawdę niezłe, że też Ci się chce :P
"za pewnej cennej klaczy
"za pewnej cennej klaczy dzikie zajeżdżenie" Wrrrrr! :)
Fajnie to wyszło, rymy lekkie, nie wymuszone, cudo - świetnie się czyta!
Taaak, ten fragment
Taaak, ten fragment zdecydowanie... hmmm... podgrzewa atmosferę :P
Ach, Wy! Jak zwykle widzicie
Ach, Wy!
Jak zwykle widzicie skojarzenia tam, gdzie ich być nie miało... :D