Mój typ, jak już pisałam gdzie indziej, to "Ciemność płonie". A co Wam czytało się najlepiej i dlaczego?
Najlepsza książka Ćwieka?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Dwa pierwsze tomy Kłamcy jednak. Bardzo dobrze i bardzo szybko ;) Potem było Liżąc Ostrze potem trzeci Kłamca potem Ciemność, Ofensywa i Gotuj. Chociaż Ciemność i Ofensywę właściwie mogę postawić na równi. Właściwie w Ciemności podobała mi się sama opowieść, sam wątek, pomysł na książkę, ale niestety żaden z bohaterów mnie ni urzekł. A postaci to dla mnie bardzo istotny element każdej opowieści, zawsze zwracam na nich dużą uwagę. W Ofensywie były miejsca że się nudziłam i drażnił mnie tam fakt, że to właściwie tylko sama rozbiegówka a ja chcę akcji! Gotuj jest u mnie na końcu, ale to przez moją awersję do zbiorów opowiadań. Lubie kiedy historia ma ciągłość, lubię się w nią zagłębiać i odkrywać po trochu jej tajemnice. Opowiadania są dla mnie za krótkie i często w takich zbiorach nie każde przypadnie mi do gustu. Poza tym w opowiadaniach nie ma za bardzo manewru żeby skoncentrować się na tym co tak lubię - na bohaterach.
Co do tych ulubionych, to w Kłamcy wygrywa humor i ciekawy projekt postaci - zwłaszcza tego głównego bohatera. Dużo dobrej akcji bez pseudofilozoficznego bełkotu. Co Do Ostrza to kryminalno-horrorowy klimat mi jak najbardziej odpowiada. To "mój" typ opowieści. I dobry motyw z satyrem. I to jedyna książka Ćwieka którą chętnie bym zobaczyła w formie filmu lub mini serialu.
Film już jest... ;) Krótki metraż, bywa wyświetlany na konwentach.
O? *zastanawia się czy powinna się przyznać, że nie miała o tym pojęcia*
I kto ten film zrobił?
Stowarzyszenie Kultura Fabric QFA, na podstawie scenariusza Kuby ;)
Więcej tutaj.
"Kłamca" Pana Kuby zdecydowanie najlepszy, nie ma co kryć. Jednak wydaje mi się krzywdą nie wspomnieć o "Gotuj z papieżem". Opowiadania i pełne humoru (grzechu warte), i tajemnicy (Dom na wzgórzu) i pełne wszystkiego, co teraz nie przychodzi mi do głowy ;-).
Mnie, oprócz Kłamcy oczywiście, świetnie czytało się Ofensywę- jakoś tak, przypadło mi do gustu. :) Zaś dalej na równi są Ciemność i Gotuj z Papieżem. Książki zupełnie inne, dla tego też nie mogłam wywyższyć jednej z nich ze względu na ich ogólny sensy bycia.
Odkopując wątek - spisałam wreszcie, dlaczego właśnie Ciemność płonie...
A ile czasu spędziłaś siedząc w jednym z tuneli w mieście nocą? W jakimkolwiek mieście... Chyba mało, bo byś wiedziała.
IMO to najlepsza książka Kuby, Ciemność Płonie, oczywiście. Zrywa z komediowym stylem, światem mocno nasiąkniętym fantastyką. Trafiamy do naszego kochanego bajzlu, stoimy twardo na ziemi i nagle... BUUUM Rozbijamy się o fascynującą i porywającą historię. Świetnie zarysowani bohaterowie, świat niby nasz ale mocno inny. Naprawdę nie jesteśmy daleko od ideału.
Jasne, że Ofensywę i Krzyż czyta się dobrze, ale to są książki dobre, a Ciemność? Ciemność jest po prostu wybitna.
a ja właśnie ten styl komediowy lubię trafia do mnie humor Lokiedo, i przy Ofensywie też się uśmiechałem. te dwie książki są najlepsze moim zdaniem i z niecierpliwością czekam na kolejne części



